
Cena detaliczna
32.00 zł
Teraz tylko
28.90 zł
|
Praca zbiorowaGdy w 1927 roku ukazał się z Londynie pierwszy przekład Tybetańska księga umarłych na język europejski3, pewne kręgi intelektualne za Zachodzie były już poniekąd przygotowane do przyjęcia tego rodzaju literatury. Od jakichś stu lat w Europie rozwijały się dynamicznie studia nad buddyzmem oraz tybetologia4. Towarzystwo Teozofizyczne pod przewodem słynnej pani Bławackiej propagowało „tajemną mądrość łamów", przyczyniając się walnie do rozbudzenia i utrwalenia mody na Tybet. Nie przypadkiem inicjatorem i współautorem przekładu Tybetańska księga umarłych był dr Evans-Wentz, sam wybitny teozof.
Mimo to opublikowanie angielskiego przekładu Księgi wzbudziło zaskakująco szeroki i żywy oddźwięk, zwłaszcza w USA i Anglii. W niniejszym szkicu nie sposób, rzecz jasna, szczegółowo analizować przyczyny i okoliczności tego sukcesu, temat to bowiem bardzo obszerny. Niektóre z nich celnie punktuje w swoim eseju C.G. Jung (p. Dodatek III).
Natychmiast po pierwszym wydaniu posypała się lawina reedycji i tłumaczeń na inne języki europejskie. Sporządzano je — niestety — w oparciu o ów pierwszy przekład angielski, co z konieczności prowadziło do poważnych zniekształceń wszystkich warstw treściowych Księgi, tym bardziej że wersja Evans-Wentza nie jest wolna od istotnych niedociągnięć. Takich wtórnych przekładów ukazało się po wybuchu wojny chyba kilkanaście — na niemiecki, szwedzki, czeski itd. Ukazują się zresztą nadal na całym świecie.
Jeżeli idzie o tłumaczenia Tybetańska księga umarłych wprost z tybetańskiego oryginału, to jest ich stosunkowo niewiele: trzy angielskie, jedno niemieckie (dopiero z 1977 roku!), jedno włoskie (z 1949 roku, bodaj najlepsze, sporządził je bowiem sam sławny G. Tucci), jedno węgierskie, jedno czeskie oraz nasze, polskie. Istniał też inny przekład czeski pióra znanego orientalisty Pavla Pouchy, niestety, nie wiadomo, czy kompletny. Nie został opublikowany i obecne jego losy są nieznane.
W rezultacie nie słabnącego sukcesu wydawniczego — na świecie wciąż ukazują się reedycje — Księga stała się chyba jednym z najbardziej znanych na Zachodzie tekstów orientalnych, a z pewnością najbardziej znanym utworem piśmiennictwa tybetańskiego. Zwłaszcza w ostatnich latach jesteśmy świadkami wzmożonego zainteresowania Księgą, przybierającego wręcz charakter mody. W dużym stopniu wiąże się ona z głośną przed paroma laty książką Raymond Moody Życie po życiu, w której autor zebrał relacje z przeżyć ludzi odratowanych ze stanu śmierci klinicznej. Wykazują one w wielu punktach uderzające zbieżności z opisywanymi w Tybetańska księga umarłych doświadczeniami człowieka wędrującego w bar-do, czyli buddyjskiej „przestrzeni pośmiertnej".
Jest zrozumiałe, że wszelkim modom, również intelektualnym i religijnym, towarzyszyć zwykły rozmaite zjawiska negatywne, które muszą budzić mieszane uczucia. Moda to jednak fakt społeczny i jako taki na pewno zasługuje na uwagę socjologów, religioznawców, psychologów itd. Jego analiza wykracza jednak poza ramy mniejszego szkicu.
Bar-do jako przestrzeń albo sytuacja graniczna
Zajmijmy się teraz głównym przedmiotem Tybetańska księga umarłych.
Tybetańskie słowo bar-do (lub bar-ma-dó) znaczy „to, co jest pomiędzy dwoma", „przestrzeń pośrednia", i w literaturze tybetańskiego buddyzmu pełni rolę odpowiednika sanskryckiego terminu antarabhawa („międzybyt"). Termin „przestrzeń" ma zresztą w Tybetańska księga umarłych charakter techniczny, oznacza „przestrzeń wewnętrzną", zsubiekty-wizowaną, psychiczną; może też należałoby tu raczej mówić o „sytuacji pośredniej". Dotyczy ona człowieka, który rozstaje się z tym życiem, a nie wszedł jeszcze w nową formę istnienia.
Fragment książki
Wstęp
Tybetańska Księga Umarłych — sensy i konteksty
Pierwsza wersja przekładu Bar-do Tos-grol (odtąd w skrócie: BTG1), czyli Tybetańskiej Księgi Umarłych (w skrócie: TKU) spotkała się — jak można było oczekiwać — z dużym zainteresowaniem Czytelników2. Dochodziły mnie wszakże głosy, iż towarzyszący przekładowi komentarz jest zbyt szczupły i daje tylko bardzo ogólny pogląd na TKU, oraz że niedostatek ten należałoby przy najbliższej okazji wyrównać.
Sposobność ku temu nastręcza się obecnie. Starając się uwzględnić życzenia Czytelników, niniejszą edycję TKU opatruję obszerniejszym wstępem, w którym usiłuję zarysować ogólne tło kulturowe i filozoficzne Księgi. Przekład — zmodyfikowany tylko w szczegółach — uzupełniam też trzema dodatkami. Pierwszy zawiera wielce interesujący tekst, ściśle związany z „cyklem bar-do", a traktujący o identyfikacji i interpretacji rozmaitych oznak zapowiadających śmierć, drugi — biografię „odkrywcy" (a raczej domniemanego autora) tekstów bar-do, tybetańskiego jogina z XIV wieku, Kar-ma gling-py. W trzecim Dodatku Czytelnik znajdzie słynny komentarz psychologiczny C.G. Junga do TKU, będący do dziś klasyczną zachodnią wykładnią Bar-do Tos-grol.
Dwa pierwsze z tych tekstów nie były dotychczas, o ile mi wiadomo, przekładane na żaden język europejski. Trzeci, już podczas przygotowywania tej książki, ukazał się w przekładzie polskim W. Chełmińskiego w tomie: C.G. Jung, Podróży na Wschód, Wyd. Pusty Obłok, Warszawa 1989.
Recepcja TKU na Zachodzie
Gdy w 1927 roku ukazał się z Londynie pierwszy przekład TKU na język europejski3, pewne kręgi intelektualne za Zachodzie były już poniekąd przygotowane do przyjęcia tego rodzaju literatury. Od jakichś stu lat w Europie rozwijały się dynamicznie studia nad bud-dyzmem oraz tybetologia4. Towarzystwo Teozofizyczne pod przewodem słynnej pani Bławackiej propagowało „tajemną mądrość łamów", przyczyniając się walnie do rozbudzenia i utrwalenia mody na Tybet. Nie przypadkiem inicjatorem i współautorem przekładu TKU był dr Evans-Wentz, sam wybitny teozof.
Mimo to opublikowanie angielskiego przekładu Księgi wzbudziło zaskakująco szeroki i żywy oddźwięk, zwłaszcza w USA i Anglii. W niniejszym szkicu nie sposób, rzecz jasna, szczegółowo analizować przyczyny i okoliczności tego sukcesu, temat to bowiem bardzo obszerny. Niektóre z nich celnie punktuje w swoim eseju C.G. Jung (p. Dodatek III).
Natychmiast po pierwszym wydaniu posypała się lawina reedycji i tłumaczeń na inne języki europejskie. Sporządzano je — niestety — w oparciu o ów pierwszy przekład angielski, co z konieczności prowadziło do poważnych zniekształceń wszystkich warstw treściowych Księgi, tym bardziej że wersja Evans-Wentza nie jest wolna od istotnych niedociągnięć. Takich wtórnych przekładów ukazało się po wybuchu wojny chyba kilkanaście — na niemiecki, szwedzki, czeski itd. Ukazują się zresztą nadal na całym świecie.
Jeżeli idzie o tłumaczenia TKU wprost z tybetańskiego oryginału, to jest ich stosunkowo niewiele: trzy angielskie, jedno niemieckie (dopiero z 1977 roku!), jedno włoskie (z 1949 roku, bodaj najlepsze, sporządził je bowiem sam sławny G. Tucci), jedno węgierskie, jedno czeskie oraz nasze, polskie5. Istniał też inny przekład czeski pióra znanego orientalisty Pavla Pouchy, niestety, nie wiadomo, czy kompletny. Nie został opublikowany i obecne jego losy są nieznane.
W rezultacie nie słabnącego sukcesu wydawniczego — na świecie wciąż ukazują się reedycje — Księga stała się chyba jednym z najbardziej znanych na Zachodzie tekstów orientalnych, a z pewnością najbardziej znanym utworem piśmiennictwa tybetańskiego. Zwłaszcza w ostatnich latach jesteśmy świadkami wzmożonego zainteresowania Księgą, przybierającego wręcz charakter mody. W dużym stopniu wiąże się ona z głośną przed paroma laty książką R. Moody'ego Life a/ter Life ('y cię po życiu w polskim przekładzie), w której autor zebrał relacje z przeżyć ludzi odratowanych ze stanu śmierci klinicznej. Wykazują one w wielu punktach uderzające zbieżności z opisywanymi w TKU doświadczeniami człowieka wędrującego w bar-do, czyli buddyjskiej „przestrzeni pośmiertnej".
Jest zrozumiałe, że wszelkim modom, również intelektualnym i religijnym, towarzyszyć zwykły rozmaite zjawiska negatywne, które muszą budzić mieszane uczucia. Moda to jednak fakt społeczny i jako taki na pewno zasługuje na uwagę socjologów, religioznawców, psychologów itd. Jego analiza wykracza jednak poza ramy niniejszego szkicu.
Tybetańska Księga Umarłych Spis treści
Wstęp: Tybetańska Księga Umarłych — sensy i konteksty 7
Recepcja TKU na Zachodzie 8
Bar-do jako przestrzeń albo sytuacja graniczna 9
Kto (co) naprawdę wędruje w bar-do? 12
Antropologia Tybetańskiej Księgi Umarłych 18
Czym jest, a czym nie jest TKU 23
Zastosowania rytualne 26
Kontekst literacki 30
Problemy interpretacyjne, paralele, analogie 32
Przesłanie Tybetańskiej Księgi Umarłych 38
Bar-do t'os-grol c^en-mo
Wielkie wyzwolenie z bar-do przez słuchanie 41
Pouczenie o samowyzwoleniu się z bar-do chwili śmierci 43
Pouczenie o samowyzwoleniu się z bar-do dharmaty 71
Pouczenie o samowyzwoleniu się z bar-do życia 89
Dodatek I 119
„Zab-cz'os żi-k'ro dgongs-pa rang-grol-gji 'cz'i-ltas
mc'an-ma rang-grol legs-par bżugs-so" 121
Dodatek II 137
Biografia Kar-ma gLing-py 139
Dodatek III 141
C.G. Jung — Komentarz psychologiczny do Tybetańskiej
Księgi Umarłych (Bar-do T'os-grol) 143
Przypisy 163
| Wydawnictwo |
A |
| Ilość stron: |
178 |
| Wymiary: |
148x210 |
| Oprawa: |
Twarda |
| ISBN: |
9788389978110 |
| Tłumacz: |
Ireneusz Kania |
| Tytuł oryginału: |
Bar-do t'os-grol cz'en-mo |
Kategorie:
|
Wiedza duchowa-Buddyzm
|
Dodaj swoją recenzję
Klienci którzy kupili "Tybetańska Księga Umarłych" kupili również:
Tybetańska Księga Życia i Umierania - Sogjal Rinpocze
Kurs Cudów - Dr. Helen Schucman
Mahamudra. Wielki symbol - Lama Gendyn Rinpocze
Eremita. Jesteśmy jedną z wielu cywilizacji - T. Lobsang Rampa
Joga snu i praktyka naturalnego światła - Czogjal Namkhai Norbu
Dzogczen. Stan doskonałości samej w sobie. wyd 2 - Czogjal Namkhai Norbu
Zabrania się kopiowania treści oraz materiałów graficznych. Bez wcześniejszej pisemnej zgody właściciela witryny. |