Dobre Książki

Wyszukiwanie zaawansowane
Cytat
Każde dziecko może nauczyć się spać - Anette Kast-Zahn, Hartmuth Morgenroth
Każde dziecko może nauczyć się spać Każde dziecko może nauczyć się spać

Każde dziecko może nauczyć się spać

20.85 zł

22.00 zł

Dodaj do
Artykuł chwilowo niedostępny

Jak uniknąć problemów z zasypianiem i przesypianiem nocy u dzieci

Autorzy książki, pediatra i psycholog, proponują rodzicom proste i skuteczne metody, jak nauczyć dziecko regularnego zasypiania i przesypiania całej nocy.

 

Fragment książki


Doświadczenia w gabinecie pediatrycznym
Kiedy świeżo upieczeni rodzice po kilku tygodniach czy też miesiącach dumnie pokazują swoje latorośle znajomym i przyjaciołom, na ogół pada wówczas pytanie: „A czy już przesypia noc?" I wszystkie matki i ojcowie doskonale wiedzą w czym rzecz!
To bowiem, czy pierwsze miesiące życia waszego dziecka będą stanowiły radosny okres, czy też wypełnione będą codziennym zmaganiem się ze stresem, wyczerpaniem i chronicznym zmęczeniem, wiąże się w dużej mierze z odpowiedzią na to właśnie pytanie.
Także pediatrzy znają ten temat na wylot. W gabinetach pediatrycznych codziennie pojawiają się rodzice opowiadający dumnie i z radością o postępach w rozwoju swego dziecka, aby pod koniec westchnąć: „Ba, gdyby tylko chciało lepiej spać!" albo: „Kiedy wreszcie przestanie wyciągać mnie co noc z łóżka! Ja już nie mogę!"
Dr Morgenroth, współautor tej książki, bardzo nad tym ubolewał, że jako pediatra nie był właściwie w stanie udzielać skutecznych rad.
Szczególnie poruszył go przypadek bliźniaków, Piotra i Anniki. Z braku miejsca rodzina musiała na początku spać w jednym pokoju. Dzieci domagały się co godzinę do dwóch buteleczek, a to oznaczało przygotowywanie każdego wieczoru 17 butelek, w tym jednej stale podgrzanej. Rodzice zmieniali się co prawda podczas karmienia, ale byli coraz bardziej znużeni, jeśli nie wręcz załamani, bezowocnym czekaniem, że wszystko jakoś się unormuje. Bo sytuacja się nie polepszyła nawet wówczas, kiedy pediatra — wbrew swoim przekonaniom — przepisał środki uspokajające. Złe było nawet po przeprowadzce do większego mieszkania, gdzie dzieci mogły spać osobno. W wieku dwóch i pół lat dzieci same korzystały nocą z przygotowanych butelek, a rodzice musieli wstawać tylko trzy do czterech razy. Dopiero w wieku czterech lat, na urlopie, odzwyczajono bliźniaki od butelki i od tego czasu zaczęły przesypiać całe noce.
Wiemy, że można było rodzicom zaoszczędzić tego trudu, stałego braku snu i stresów między partnerami, wynikających ze skrajnego poświęcania się. Albowiem niemowlęta i małe dzieci, które wieczorami nie chcą zasypiać bądź też budzą się nocami po kilka razy, nie są prawie nigdy „dziećmi z problemami", u których coś nie jest w porządku. Wręcz przeciwnie — są małymi, pojętnymi osobami. Reagują zupełnie normalnie i konsekwentnie.
Również rodzice nie muszą się obawiać, że są winni zaistniałej sytuacji. Udzielając porad, poznaliśmy wielu szczególnie miłych i zaangażowanych rodziców gotowych zrobić wszystko dla swojego dziecka. Sumując ich doświadczenia wiemy obecnie, że wszystkie zdrowe niemowlęta w wieku co najmniej sześciu miesięcy są w stanie przesypiać całą noc. Jeśli tak nie jest, mogą się tego nauczyć. I to szybko.
Doświadczenia z własnymi dziećmi
Także i ja byłam przekonana o tym, że jestem kochającą i zaangażowaną matką. Moja pierwsza dwójka dzieci była kłopotliwa. Zmuszała mnie do kilkakrotnego wstawania prawie każdej nocy w ciągu pięciu lat.
Kiedy miałam to wreszcie za sobą, urodziło się trzecie dziecko. Pomyślałam sobie, że u tak doświadczonej matki jak ja przykrych niespodzianek nie będzie. I rzeczywiście - - pierwsze tygodnie minęły dość harmonijnie. Lecz im Andrea stawała się starsza, tym częściej domagała się nocą piersi. No i tak się złożyło, że przestała sypiać w swoim łóżeczku, a - - dla wygody - - zaczęła spać w łóżku rodzicielskim. Sfrustrowany małżonek przeniósł się do pokoju na poddaszu, aby móc się jako tako wyspać.
W wieku siedmiu miesięcy karmiłam Andreę nocą około siedmiu razy, od czwartej rano już nie spała prawidłowo, zrywała się co 15 - 30 minut i domagała się ssania piersi. Także w ciągu dnia nie było mowy o spaniu w łóżeczku. Tylko jadąc w aucie albo w swoim wózeczku, decydowała się od czasu do czasu na półgodzinną drzemkę o najrozmaitszych porach. W sumie przesypiała najwyżej dziewięć godzin.
Dla mnie oczywiście pozostawało o wiele mniej snu — i to rozłożonego na okresy po 30 minut, do najwyżej dwóch godzin. Na nic się zdały własne doświadczenia matki i psychologa. A liczne poradniki dla rodziców? Nic z tego. Można się było z nich najwyżej dowiedzieć, że rodzice powinni się zmieniać podczas nocnego dyżurowania. Albo też, że większość trzymiesięcznych dzieci przesypia całą noc. A jeśli tak nie jest, to dlaczego? I co robić? Ani słowa na ten temat, żadnej rady. Nie pozostawało mi więc nic innego, jak przebrnąć jakoś przez ten trudny czas, będąc na skraju wyczerpania.
Dwoje starszych dzieci — sześcioletni syn Christoph i czteroletnia córka Katharina — wymagało w tym właśnie okresie szczególnej troski. Christoph zaczął chodzić do szkoły, a Katharina poszła do przedszkola. Dla obojga brakowało mi czasu. Nasze życie małżeńskie także ucierpiało. Był to dla nas wszystkich trudny okres. Los zdawał się być szczególnie niesprawiedliwy, karząc matkę jeszcze jednym maleństwem mającym prawdopodobnie trudności z spaniem.
Podczas profilaktycznej kontroli dziecka w wieku siedmiu miesięcy napomknęłam, raczej mimochodem, doktorowi Morgen-roth, pediatrze i współautorowi tej książki, o moich kłopotach -bez specjalnej nadziei na uzyskanie jakiejś pomocnej rady, gdyż w wypadku moich starszych dzieci nie miał mi wiele do zaoferowania, poza wyrażeniem bezradnego współczucia. Ale tym razem spotkałam się z zaskakującym pytaniem: „Chciałaby pani to zmienić?" W dłuższej rozmowie opowiedział mi o swojej podróży po Stanach Zjednoczonych w celach szkoleniowych, w tym także o wizycie w renomowanej klinice pediatrycznej w Bostonie, gdzie poznał profesora Richarda Ferbera, szefa Centrum Badań Snu Dziecka. Opracował on już przed paroma laty metodę, pozwalającą rodzicom w krótkim czasie nauczyć niemowlęta i małe dzieci zarówno zasypiać, jak i przesypiać noc. Książkę na ten temat (patrz bibliografia1) wraz z kilkoma innymi publikacjami w języku angielskim doktor Morgenroth przywiózł ze sobą, a teraz prezentował to wszystko wyczerpanej acz zaskoczonej matce.
Poczułam się, jakby mi spadły łuski z oczu. Pojęłam w lot, dlaczego moje dzieci tak źle spały i jak będę mogła temu zaradzić w przyszłości. Wszystko zdawało się być tak jasne i przekonujące, że pozostawało tylko jeszcze jedno pytanie: „Dlaczego sama dawno na to nie wpadłaś?" (Jeśli jesteście sami ciekawi, zajrzyjcie do rozdziałów 3. i 4., w których tę metodę dokładnie opisujemy).
Od tego czasu zaczęła się dla nas obojga, przyszłych autorów tej książki bardzo owocna współpraca. Andrea, moja własna córka, stała się pierwszą pacjentką. W przeciągu dwóch tygodni nauczyła się spać podczas dnia o stałych porach, dwa razy po półtorej godziny, a noc przesypiać bez przerwy od 20.00 do 7.00. A więc łącznie co najmniej trzy godziny snu więcej niż poprzednio! Cała rodzina odetchnęła. Matka odczuła tę zmianę jako raptowne polepszenie się warunków życia. Tak mało zachodu, a tak pozytywna zmiana! Wniosek z tego jeden: tę metodę wraz z konieczną wiedzą o śnie dziecka należy rozpowszechnić wśród wszystkich matek i ojców.
O kłopotach ze snem dzieci pediatrzy słyszą niemal codziennie. W ostatnich czterech latach przeprowadziliśmy więc kilkaset rozmów z zainteresowanymi matkami i ojcami. Efekt był imponujący. Prawie wszystkie problemy związane ze spaniem można było rozwiązać po jednej rozmowie w gabinecie lekarskim. Także podczas naszych licznych wykładów na ten temat zainteresowanie było bardzo duże. Nie ma więc wątpliwości co do tego, że dla wielu młodych rodziców jest to palący problem.

 

 

----------------------------