Dobre Książki

Wyszukiwanie zaawansowane
Cytat
Odważne Dusze - Robert Schwartz
Odważne Dusze Odważne Dusze

Odważne Dusze

35.88 zł

39.00 zł

Dodaj do
Artykuł chwilowo niedostępny

Czy planujemy swoje życie przed przyjściem na świat?
Czy to możliwe, że odpowiedź na odwieczne pytania: "Dlaczego złe rzeczy przytrafiają się dobrym ludziom?" lub "Dlaczego ja?" mają swoje źródło w pełnym miłości planowaniu zdarzeń i okoliczności przed narodzinami? Czy to możliwe, że niektórzy z naszych dręczycieli to osoby obdarzające nas największą miłością? Czy wreszcie to możliwe, że takie rzeczy nie zdarzają się tylko po to byśmy cierpieli, ale raczej służą rozwojowi duchowemu?
Jeśli na wszystkie pytania odpowiemy twierdząco, to w jaki sposób możemy wykorzystać tę wiedzę do poznania sensu i celu życia oraz samo-uzdrowienia?
Czy jesteś na tyle odważny, aby spojrzeć za zasłonę własnego życia i uwierzyć, że Twoja dusza zaplanowała je przed urodzeniem? Jeśli tak, dołącz do grona bohaterów książki "Odważne Dusze" i wyrusz z nimi w duchową podróż w głąb siebie ku odkryciu odpowiedzi na dręczące Cię pytania.

Poznaj plan swojej duszy!

"Odważne Dusze" zgłębiają założenie, że wszyscy jesteśmy wiecznymi duszami, które planują wyzwania życiowe przed narodzinami celem duchowego rozwoju. Książka ta opisuje historię 10 osób, które zaplanowały różne ciężkie doświadczenia takie jak: fizyczne dolegliwości, posiadanie upośledzonego dziecka, głuchotę, ślepotę, uzależnienie od narkotyków, alkoholizm, utratę ukochanej osoby oraz poważne wypadki. Informacje o planach przedurodzeniowych tych osób uzyskano dzięki 4 utalentowanym medium i medium chanellingowym.

"Odważne Dusze" zawierają zapis rozmów, jakie osoby te przeprowadziły (jako dusze) ze swoimi przyszłymi rodzicami, dziećmi, małżonkami, przyjaciółmi i innymi ukochanymi, z którymi planowały wspólne życie. Podczas lektury, bezsensowne dotychczas cierpienie, którego doświadczamy w życiu, nabiera głębszego znaczenia. Czytelnik może zrozumieć, iż Mądrość można osiągnąć w bardziej świadomy sposób, zastępując uczucie złości, winy i bycia ofiarą przez akceptację, wybaczenie, wdzięczność i spokój.

Czego dziś szukamy bardziej niż zrozumienia? Każdy z nas chciałby być wysłuchany i zrozumiany. Każdy z nas pragnie odkryć główne siły, które pokierowały nasze życia na określone tory. Nie ustajemy w próbach dotarcia do tego, co jest niewidoczne dla oka. Wsłuchujemy się w nasze serca i wierzymy, że mamy duszę.

"Odważne Dusze" uczą słuchać, ponieważ czytamy w nich o historiach innych ludzi. Przynoszą nam też zrozumienie, które po lekturze tej książki jesteśmy w stanie okazać sami sobie. Dzięki temu łatwiej jest osiągnąć duchowe ukojenie, a w nim można upatrywać nadziei na to, że zasługujemy na miłość swoją i innych.

Dzięki tym niezwykłym historiom planów przedurodzeniowych możesz:

  • się, dlaczego niektórzy z nas decydują się na doświadczenia takie jak: wypadki, choroby, utrata ukochanych bliskich;
  • zrozumieć, w jaki sposób jako dusza tworzysz plan swego życia;
  • świadomie wykorzystać wyzwania do rozwoju duchowego;
  • zrozumieć, że ludzie w Twoim życiu są tu na Twoją prośbę, kierowani miłością do ciebie w celu odegrania ról, które im zaplanowałeś;
  • zastąpić gniew i winę wybaczeniem, akceptacją i spokojem;
  • pogłębić swoje uznanie i wdzięczność za życie.

 

"Odważne Dusze" – drogowskaz dla szukających zrozumienia i miłości

Być może książka "Odważne dusze" zostanie przez liczne osoby pominięta, kiedy będą przechadzać się między półkami księgarni. Być może kogoś zainteresuje okładka albo tytuł, ale po pobieżnym przejrzeniu treści stwierdzi, że pozycja ta nie zawiera nic interesującego. Na pewno znajdą się jednak i takie osoby, które niczym tytułowe odważne dusze wyruszą wraz z autorem w duchową wędrówkę w głąb siebie. Dla nich wspólna droga na kartach tej książki może przerodzić się w swoiste katharsis i zaowocować niespodziewanymi rezultatami.

 

Fragment książki


       Wstęp
W maju 2003 roku wiodłem nie dający mi poczucia spełnienia żywot właściciela prywatnej działalności - konsultanta ds. marketingu i komunikacji. Choć moja praca dostarczała mi pewnego częściowego zadowolenia, choć nie czułem żadnej głębszej satysfakcji z jej wykonywania. Wydawało mi się nawet, że gdyby zniknął z powierzchni Ziemi, moi klienci nawet by tego nie zauważyli, po prostu wynajęliby kogoś innego na moje miejsce, i już. Co ważniejsze, moje życie nie było wcale żadnym wyjątkowym wyrazem mojej duszy. Jako istota duchowa, choć nie religijna, tęskniłem za wniesie- niem swego własnego wkład w świat, wkładu w postaci „wyjątkowego mnie”, choć pojęcia nie miałem jak by to miało wyglądać. Wyczerpałem już typowe drogi, które bada się w celu odnalezienia sensu i celu. Byłem zagubiony i wszystko mi się mieszało. Aż do głowy wpadła mi pewna inspirująca myśl: a dlaczego by nie skonsultować się z medium? Chociaż bardzo mocno wierzę w Boga, nigdy do tej pory (o ile mi wiadomo) nie doświadczyłem bezpośrednio kontaktu metafizycznego. Czułem, że nie mam nic do stracenia. Zrobiłem wywiad na tema mediów i wybrałem kogoś, z kim czułem się komfortowo.
Moja sesja z medium odbyła się 7 maja, 2003. pamiętam tę datę dokładnie, po- nieważ właśnie tego dnia moje życie uległo zmianie. Powiedziałem medium osobie bardzo niewiele, opisując moje położenie bardzo ogólnikowo. Osoba ta wyjaśniła mi, że każdy z nas ma duchowych przewodników – istoty niefizyczne, z którymi planuje- my nasze życie jeszcze przed inkarnacją. Za jej pośrednictwem mogłem rozmawiać z moimi. Wszytko o mnie wiedzieli – i to nie tylko o tym, co już zrobiłem, ale i o tym co myślałem, i co czułem. Na przykład nawiązali do pewnej specyficznej modlitwy jaką skierowałem do Boga jakieś pięć lat wcześniej, w czasie dla mnie szczególnie trudnym modliłem się: „Boże, sam nie potrafię tego zrobić. Proszę ześlij mi pomoc”. Moi przewodnicy powiedzieli mi, że dostarczono mi dodatkowej niefizycznej pomocy. „Twoja modlitwa został wysłuchana”, powiedzieli, aja byłem zaskoczony.
Paląc się, by zrozumieć doświadczone wcześniej cierpienia, zapytałem moich prze- wodników o główne wyzwania przed jakimi stałem. Wyjaśnili mi, że zaplanowałem owe wyzwania przed narodzeniem – nie po to by cierpieć, ale po to, by na skutek ich przeżycia rozwinąć się. Informacja ta mną wstrząsnęła. Moja świadoma jaźń nic a nic nie wiedziała o żadnym przedurodzeniowym planowaniu, lecz intuicyjnie wyczułem wich słowach prawdę.
Choć wówczas nie zdawałem sobie z tego sprawy, moja sesja z medium stałą się iskrą mojego głębokiego duchowego przebudzenia. Później dopiera było mi dane zro- zumieć, że owo przebudzenie była raczej przypomnieniem sobie – przypomnieniem tego, kim jestem jako wieczysta dusza a dokładniej, co sobie zaplanowałem tutaj na Ziemi robić.
Przez kilka następnych tygodni żyłem swym zwykłym trybem życia, choć infor- macje od moich przewodników wciąż tkwiły mi w głowie. Nie wiedziałem, co z nimi zrobić. Pewnego popołudnia zrobiłem sobie przerwę w pracy i poszedłem się przejść – i wtedy to doświadczyłem czegoś jeszcze głębszego niż moja sesja z medium. Nagle poczułem przemożną, bezwarunkową miłość do każdej osoby w zasięgu mych oczu! Nie ma słów, którymi można by nazwać moc tej miłości. Takiej intensywności i głębi tego uczucia nie doświadczyłem nigdy wcześniej inie sadziłem, iż jest możliwa. Do każdego – matki pchającej dziecięcy wózeczek, taksówkarza czekającego na kurs, do dziecka bawiącego się na rogu ulicy, fryzjera pracującego za szybą swojego salonu poczułem czystą bezgraniczną miłość.
Chociaż nigdy wcześniej nic o takim doświadczeniu nie słyszałem, intuicja mówiła mi co się stało: była wstanie wzmożonej bezpośredniej łączności – jedności ze swoją duszą. W wyniku tego, dusza mówiła do mnie: „Ta miłość to właśnie to, czym jesteś.” Wierzę teraz, że moja dusza obdarzyła mnie tamtym przeżyciem aby ułatwić mi pracę, którą miałem wkrótce rozpocząć.
Moją obsesją stała się lektura książek o tematyce związanej z duchowością oraz meta- fizyka. Czytając je, często myślałem o planowaniu przedurodzeniowym. Przez całe swoje dotychczasowe życie postrzegałem bowiem stające przede mną wyzwania jako nic więcej jak pozbawione znaczenia cierpienie, a ich występowanie jako zdarzenia przypadkowe oraz nieuzasadnione. Gdybym był wiedział, że je wcześniej planowałem, postrzegałbym je jako celowe. Już sama ta wiedza znacznie zmniejszyła by moje cierpienie. Wiedząc też wówczas, dlaczego je zaplanowałem, mógłbym bardziej świadomie uczyć się lekcji, jakie mi niosły. Uczucie lęku, złości, urazy, winy i użalania się nad sobą, zastąpiłbym ukierun- kowaniem się na swój własny rozwój. Może nawet mógłbym być za nie wdzięczny?
W tym okresie intensywnych studiów oraz wewnętrznej eksploracji, poznałem kobietę, która umiała kontaktować się ze swoją dusza metodą channelingu, i która zgodziła się, bym z jej dusza porozmawiał na temat planowania przedurodzeniowego. Nie posiadałem żadnej wiedzy na temat channelingu i byłem naprawdę zaskoczony, kiedy weszła w trans i kiedy inna świadomość, wyraźnie różna od jej własnej, zaczęła przemawiać za jej pośred- nictwem. Rozmawiałem z jej duszą przez piętnaście godzin w trakcie pięciu spotkań.
Rozmowy te były ekscytujące. Zweryfikowały i uzupełniły moją lekturę i studia. Jej dusza opowiedziała mi szczegółowo o swych własnych planach podjętych przed narodzinami: przedyskutowaliśmy różne rodzaje wyzwań oraz powody wyboru nie- których z nich. Otrzymałem w ten sposób bezpośrednie, wyjątkowe potwierdzenie zjawiska, którego bardzo niewielu ludzi jest świadomych. Ponieważ przeżyty do tej pory ból sprawił, że uwrażliwiłem się na cierpienie innych oraz stałem się mocno zmotywowany do niesienia im ulgi, ekscytowało mnie, jaki uzdrowicielski potencjał mogłaby dać ludziom świadomość planowania przedurodzeniowego. Wiedziałem, że odkryte przeze mnie informacje mogą ulżyć w ich cierpieniach i nadać ich wyzwaniom nowego znaczenia i celu. W rezultacie postanowiłem napisać na ten temat książkę i podzielić się z innymi jego znaczeniem.

 

----------------------------

Klienci którzy kupili "Odważne Dusze" kupili również:

----------------------------

Pozostałe książki autora: Robert Schwartz

----------------------------