
Cena detaliczna
24.90 zł
Teraz tylko
14.90 zł
|
Hildegarda z Bingen, znana przede wszystkim jako wizjonerka, poetka i
muzyk, jest również uważana za pierwszą prawdziwą fitoterapeutkę. Nawet
po dziewięciuset latach jej nauczanie nie traci na aktualności.
Hildegarda była dla Średniowiecza tym, kim Nostradamus dla Renesansu -
ze względu na zdumiewające przepowiednie, awangardowość w kwestiach
medycznych i wpływ, jaki wywierała na wielkich tego świata...
W drugiej połowie XII wieku korespondują z nią św. Bernard, cesarz
Fryderyk Barbarossa, a nawet papieże. Dziesiątki tysięcy pielgrzymów
wędrują do jej klasztoru, by wysłuchać proroctw lub zasięgnąć rady w
kwestiach medycznych. Średniowiecze zapomniało o dorobku wielkich
lekarzy greckich, łacińskich czy egipskich. Ziołolecznictwo łączono
wręcz z uprawianiem czarów. Lecz Hildegarda nie przejmuje się opiniami i
przesądami swej epoki. Dużo czyta, prowadzi obserwacje, praktykuje i
przede wszystkim dużo pisze. Jej przepowiednie i wizje - naznaczone,
rzecz jasna, hermetyzmem - bezsprzecznie odcisnęły swe piętno na
czasach, w których żyła, oraz na następnych stuleciach. Niniejszym
zajmiemy się jednak szczególnie jej działalnością medyczną.
Receptury Hildegardy i dokonane przez nią ustalenia na temat właściwości
ziół stały się częścią popularnej wiedzy. Przekazywane z pokolenia na
pokolenie, wypróbowywane w ciągu wieków (na szczególnie wielką skalę po
wsiach), znalazły w końcu swe miejsce w ramach fitoterapii. Dziś
naukowcy, po poddaniu ziół analizie chemicznej i przeprowadzeniu badań z
rando-mizacją, potwierdzili słuszność ludowych przekonań dotyczących
ziołolecznictwa, a co za tym idzie, przyznali rację odkryciom Hildegardy
sprzed prawie dziewięciu wieków.
Wiele jest przyczyn, dla których mądrości Hildegardy z Bingen i
stosowane przez nią leki nadal zachowują swą wartość. Po pierwsze, we
współczesnym świecie zaczynamy powracać do medycyny szanującej
środowisko i człowieka, a przy tego rodzaju podejściu zioła stanowią
często środek najprostszy i najpewniejszy. Po drugie, stało się jasne,
że jeśli chodzi o zdrowie, to psychika i ciało są ze sobą nieodłącznie
związane. Hildegarda nie przestawała powtarzać, iż nie da się leczyć
tylko zewnętrznych objawów fizjologicznych,ignorując to, co kryje się
głębiej. Okazuje się, że medycyna orientalna - chińska, hinduska,
tybetańska -używa nie tylko tych samych założeń i pojęć, co święta
Hildegarda, ale i tych samych składników - tak jakby sposób rozumienia i
leczenia człowieka był jeden, niezależnie od miejsca i czasu.
Wiele receptur Hildegardy z Bingen nie było dotąd publikowanych, inne -
zniekształcone wraz z upływem czasu - tak odbiegają od oryginałów, że są
zupełnie pozbawione ducha. Trzeba również zaznaczyć, że nie zachowało
się zbyt wiele oryginalnych rękopisów, a te, które istnieją, są trudno
dostępne. Na szczęście od kilku lat, dzięki specjalistom od literatury
średniowiecznej, zwiększa się dostępność ich wiernych przekładów. W
heterogenicznych i słabo uporządkowanych metodycznie tekstach Hildegardy
z Bingen konkretne wskazówki i porady mieszają się często z rozważaniami
o charakterze religijnym oraz nie przystającymi do naszej obecnej wiedzy
objaśnieniami ludzkiej fizjologii. Konieczna jest selekcja materiału.
Stąd pomysł na prezentowany przewodnik - efekt autentycznego powrotu do
źródeł - zbierający i klasyfikujący wszystkie ważne i potrzebne
informacje. Moim celem nie jest wierność "literze" tekstów Hildegardy -
od tego są dzieła specjalistyczne - lecz jak najlepsze oddanie ducha jej
twórczości. Chodzi o ukazanie podstawowych zasad ziołolecznictwa, ale
także ujawnienie małych sekretów, które pozwolą szybko i skutecznie
zaradzić wielu dolegliwościom.
W książce Z Apteki Świętej Hildegardy z Bingen znajdują się receptury
całkowicie sprawdzone co do swej skuteczności, jak również te nieznane,
jeszcze nie wypróbowane - przynajmniej w XXI wieku. Zaprezentowano w
niej też rzadkie sposoby leczenia z pogranicza praktyk magicznych.
Jedyna ingerencja w receptury Hildegardy polegała na zastąpieniu
składników niebezpiecznych bądź dziś już niespotykanych ich
odpowiednikami: dotyczyło to przede wszystkich tłuszczy roślinnych i
zwierzęcych uzyskiwanych z gatunków obecnie wymarłych lub znajdujących
się pod ochroną, roślin i ziół słabo poznanych albo trujących, których
użycie może budzić wątpliwości. Wszystkie środki lecznicze opisane w tej
książce są bezpieczne pod warunkiem, że przestrzega się skrupulatnie
podanych dawek. Wyeliminowano natomiast wszelkie przepisy niezrozumiałe
i niekompletne, a także metody ryzykowne (upust krwi, zastosowanie
substancji niebezpiecznych) bądź też receptury wykorzystujące składniki
nazbyt kosztowne. Istnieją również receptury, w których zaleca się
użycie pewnych gatunków ziół nie branych pod uwagę we współczesnej
fitoterapii. Choć nie znalazłem dowodów leczniczej skuteczności tych
roślin, postanowiłem zaufać wskazówkom Hildegardy, pod warunkiem, że
przepisy nie stwarzają zagrożenia i nie ma przeciwwskazań do ich
stosowania.
Dodaj swoją recenzję
Klienci którzy kupili "Z apteki świętej Hildegardy z Bingen" kupili również:
Prosta droga do zdrowia - Stefania Korżawska
Złagodzić cierpienie - Gayle MacDonald
Jak uodpornić się na wpływy pogody? - dr med. Lutz Koch
Homeopatia. Poradnik - Andrew Lockie
Duchowe systemy jogi i ich odwieczne praktyki - S. K. Das
Edgar Cayce Antyczne tajemnice - Jerzy M. Łatak
Zabrania się kopiowania treści oraz materiałów graficznych. Bez wcześniejszej pisemnej zgody właściciela witryny. |